Prawda ukryta w percepcji. Premiera: Inny wymiar w Ołoboku: Spotkanie z Czarownikami cz. 3

premiera ebook robert noble inny wymiar

Drodzy Czytelnicy,

kontynuując drogę, którą wyznaczyły poprzednie dwie części serii: Spotkania z Czarownikami – „Wyprawa w nieznane” oraz „Niespodziewani goście” – tym razem również postanowiłem oddać głos innym.

Choć oficjalna data premiery tej książki została zaplanowana w kalendarzu dopiero na 1 stycznia 2026 roku, postanowiłem nagiąć linię czasu i uchylić wrota do tej opowieści znacznie wcześniej. Dlatego z wielką radością ogłaszam, że e-book „Inny wymiar w Ołoboku. Spotkanie z Czarownikami cz. 3” jest już dostępny dla Was w przedsprzedaży w sklepie szamanskibeben.pl.

Oddanie narracji uczestnikom naszych spotkań to dla mnie ważny zabieg, ponieważ pozwala on spojrzeć na świat Czarowników z wielu różnych perspektyw. Chciałbym w tym miejscu podziękować Nemo, Matlejowi i Mavejowi za ich ogromny wkład i odwagę. Podjęli się oni niezwykle trudnego zadania przelania na papier doświadczeń, które z samej swej natury wymykają się słowom. Ich relacje są szczere i nasycone energią tamtych chwil, stanowiąc bezcenne świadectwo wspólnej drogi.

Zanurzając się w tej lekturze, szybko odkryjecie, że prawda o tym, co wydarzyło się w Ołoboku, nie jest podana w sposób oczywisty. Zauważycie, że opisy tych samych zdarzeń mogą się od siebie różnić – czasem pamięć uczestników zawodzi, innym razem pojawiają się subtelne nadinterpretacje lub przeinaczenia wynikające z emocji. Nie jest to jednak powód do krytyki i zmartwień, lecz fascynująca tajemnica do odkrycia. To żywy dowód na to, jak nasza percepcja miesza fakty z osobistymi filtrami, gdy stajemy w obliczu Nieznanego. Pamiętacie, że każde spotkanie z Czarownikami przesuwa mocno punkt scalający. Trzeba sporo pracy, aby to wszystko zintegrować i żyć tymi magicznymi chwilami. To, co w tych relacjach jest obiektywnym faktem, a co subiektywnym odczuciem, tworzy unikalną mozaikę, którą każdy z Was będzie musiał zgłębić samodzielnie.

Zachęcam Was gorąco do czytania tej kolejnej części z otwartością, ale i z właściwą wojownikowi czujnością. Niech ta książka będzie dla Was impulsem do refleksji nad własnym postrzeganiem rzeczywistości. Pamiętajcie jednak, że żadne, nawet najpiękniejsze opisy nie zastąpią osobistego zaangażowania. Ostatecznie o tym, jak było naprawdę, możecie dowiedzieć się wyłącznie poprzez własną praktykę i ciągłe oszczędzanie energii. Dopiero wtedy, gdy sami staniecie w świetle własnych doświadczeń, cudze słowa nabiorą właściwego znaczenia. Zapraszam Was do wspólnego odkrywania tego, co ukryte i niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Robert Noble

2 Responses

  1. Jak patrzę na okładkę to czuję nostalgię za tą przestrzenią i ciemnością rozświetlaną blaskiem gwiazd. Jak dla mnie to tym właśnie było trzecie spotkanie z Czarownikami w Ołoboku. Część swojego zdania już wyraziłem na lubimyczytac odnośnie tej książki ale chciałem jeszcze dodać, że gdybym mógł wybrać jedną perspektywę i spojrzeć na to co działo się na spotkaniu z Czarownikami to wybrałbym taką, która nie była by obarczona wierzeniami, filtrami lub przekonaniami, taką która byłaby czystą percepcją tego co zachodziło na wielu wymiarach podczas tego spotkania. Bez oceniania, wchłonąć tylko doświadczenie i dalej huśtać się w gwiazdach 🙂

  2. Opinia o książce, nie mogę dodać pod książką daję tutaj. 🙂

    Przeczytałam relacje z Ołoboku, które znalazły się w tym ebooku i muszę Wam powiedzieć, że to fascynująca lekcja uważności. Od razu widać, kto i ile miał w sobie zaoszczędzonej energii, żeby w ogóle być w stanie wyciągnąć to wszystko z mroku na światło dzienne i przelać na papier. To nie jest tylko kwestia pamięci, to kwestia oszczędzonej energii, którą dysponowali w tamtym momencie.

    Dla mnie to niesamowite, że mając te same doświadczenia i słuchając tych samych dźwięków podczas mojej Ceremonii, każdy z autorów opisał zupełnie inny wymiar. Te trzy teksty pokazują, jak bardzo się od siebie różnimy. Z jednej strony mamy Nemo, który z ogromną dbałością o szczegóły opisał energetyczne przygotowania jeszcze przed spotkaniem. Z drugiej jest Matlej, który bardzo szczerze i osobiście pokazał swoje wewnętrzne procesy. I wreszcie Mavej, który ubrał wszystko w bardzo mądre definicje, nazywając nas Nagualami i sprawiając wrażenie, że wszystko rozumie w sekundę.
    Ale wiecie, co mnie najbardziej uderzyło? To, że nikt z uczestników poprzednich edycji nie wpadł na pomysł, by znowu spisać swoje wrażenia (nie wspominając tych, co byli po raz pierwszy). Przecież to się za każdym razem widzi inaczej! Mam wrażenie, że wiele osób chce po prostu przejść przez życie po najniższej linii oporu. Pewnie w duchu każdy tylko się modlił, żeby nie musiał niczego pisać. Dla mnie to zachowanie mało nieskazitelne, ale cóż… widać nie każdy może być Wojownikiem przez wielkie „W”. Tak po prostu musi być.

    Dlatego tym bardziej dziękuję tej trójce, że podjęli wyzwanie. Czytanie tego, co naskrobaliście, było dla mnie czystą przyjemnością.

    Szczególne podziękowania należą się Robertowi Noble. Robert, dziękuję za Twój wspaniały wstęp i za to, że jako najlepszy „Sufler” zleciłeś to zadanie chłopakom. Bez Twojego impulsu ta opowieść by nie powstała. Jesteś Najlepszy! ❤️

    Na koniec mała refleksja dotycząca relacji Maveja… Można napisać tekst, który brzmi, jakby się wszystko zrozumiało, używać górnolotnych pojęć i opisywać nas jako Naguali, a potem… po prostu zniknąć z naszego świata i pójść całkiem inną drogą. To pokazuje, jak łatwo jest oszukiwać samego siebie. Można pięknie opisać teorię, nie rozumiejąc z niej kompletnie nic w praktyce.

    Jestem wdzięczna za to, co powstało. To ważny zapis naszej wspólnej drogi.

    Cris

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Robert Noble Autor

Napisz do mnie

Obsługuje menedżer Michał Zieliński

Jeżeli zaprzyjaźnicie się z własną śmiercią dostatecznie dobrze, wówczas odnajdziecie prawdziwy skarb.Nagual Julian