Gdzie kończy się codzienność? „OOBE. Życie realnym mitem” w sierpniowym numerze magazynu „My Autorzy”.

Rzadko sięgam po horoskopy – z natury podchodzę do nich z dystansem i rzadko szukam w nich odpowiedzi. Tym razem jednak w sierpniowym numerze magazynu „My Autorzy” coś przykuło moją uwagę. W dziale z horoskopem (dla znaku Bliźniąt) pojawiła się wyjątkowa wzmianka o mojej książce „OOBE. Życie realnym mitem”.
Z przejęciem i ogromnym zainteresowaniem przeczytałem ten krótki fragment, ponieważ trafia on w samo sedno tego, czym ta publikacja w istocie jest:
„Nie każda odpowiedź przyjdzie z miejsca, w którym zwykle jej szukasz. W najbliższym czasie ciekawość może popchnąć Cię w stronę pytań o to, gdzie kończy się codzienność, a zaczyna inny sposób widzenia świata. „OOBE. Życie realnym mitem” Roberta Noble dobrze współgra z takim niepokojem poznawczym: prowadzi przez doświadczenia snu i jawy, relacje, świadomość oraz próbę wyjścia poza narzucone schematy. Zamiast przekonywać Cię do jednej prawdy, może uruchomić coś cenniejszego: serię nowych pytań. A właśnie od nich często zaczyna się najciekawsza zmiana perspektywy.”
Dlaczego ta książka jest wyjątkowa?
Wiele by mówić, tak wiele już się wydarzyło. Plebiscyt, filmy na youtubie, rozmowy, recenzje i znacznie więcej. Jak wiecie to nie jest kolejny poradnik z gotowymi receptami. A może właśnie nim jest, jeśli będziemy dość uważni? „OOBE. Życie realnym mitem” napisałem z myślą o osobach, które czują, że schematy narzucane odgórnie przez system i społeczeństwo ograniczają ich prawdziwy potencjał.
Prawdziwa wolność i szczęście nie wynikają ze ślepego podążania za utartymi ścieżkami, ale z odważnego, świadomego wyboru własnej drogi. Każdy, kto sięgnie po tę książkę i otworzy się na zaprezentowaną w niej wiedzę, zyskuje narzędzia do tego, by zacząć żyć w pełnej zgodzie ze sobą – z własną wolą, a nie według cudzego scenariusza.
Jeśli czujesz w sobie ten instynktowny niepokój poznawczy i chcesz przekroczyć granice dotychczasowego postrzegania rzeczywistości, gorąco zachęcam Cię do lektury!
Ciekaw jestem Waszych opinii – czy zdarza Wam się odnajdywać wartościowe inspiracje w miejscach, w których zupełnie się ich nie spodziewacie?



